I cóż powiecie na to,
Że już się zbliża lato?
Kret skrzywił się ponuro:
Przyjedzie pewnie furą.
Jeż się najeżył srodze:
Raczej na hulajnodze.
Wąż syknął: Ja nie wierzę.
Przyjedzie na rowerze.
Kos gwizdnął: Wiem coś o tym.
Przyleci samolotem.
Skąd znowu – rzekła sroka –
Nie spuszczam z niego oka
I w zeszłym roku, w maju,
Widziałam je w tramwaju.
Nieprawda! Lato zwykle
Przyjeżdża motocyklem!
A ja wam to dowiodę,
Że właśnie samochodem.
Nieprawda, bo w karecie!
W karecie? Cóż pan plecie?
Oświadczyć mogę krótko,
Przypłynie własną łódką.
A lato przyszło pieszo –
Już łąki nim się cieszą
I stoją całe w kwiatach
Na powitanie lata.
– Jan Brzechwa, Przyjście lata
My też je dziś witamy z radością i uśmiechem! Mamy nadzieję, że zostanie z nami na baaaaardzo, baaaaardzo długo!
